Gry dla dwojga

Najczęściej spotykanymi problemami wśród zapaleńców gier jest brak czasu, oraz brak ludzi z którymi moglibyśmy zasiąść do wspólnej partyjki. O ile czas możemy z góry zagospodarować, na przykład zaklepać sobie jeden wieczór tygodniowo po pracy, o tyle znalezienie osób chętnych do gry może być już sporym problemem.

Noc żywych trupów

"Atak zombie" to druga po "Martwej Zimie" gra, która wprowadziła mnie w klimaty utarczek z truposzami. To co w pierwszej chwili zwróciło moją uwagę to pudełko, na którym brak jakichkolwiek opisów zawartości. Jedyne co znajdziemy to próbujące wydostać się na zewnątrz umarlaki. To idealnie oddaje atmosferę rozgrywki, bowiem przyjdzie nam odpierać zmasowane ataki zombie, które będą wdzierać się każdą wolną szczeliną. Czemu zawsze zależy im na tym żeby dopaść żywych? Nie mam bladego pojęcia. Wiem za to jakie wrażenia można wynieść po rozegraniu partii w "Atak zombie". Jeśli też Was to interesuje to zapraszam do dalszej lektury recenzji.

We are family!

Pomimo, że w XVIII-wiecznej Francji nikt nie myślał jeszcze o programie 500+, czy becikowym to wiedziano, że najlepszą inwestycją są dzieci. Był to nie tyle gwarant przetrwania naszego rodu, ale też niejednokrotnie źródło bogactwa i chwały. Najlepiej obrazuje to gra "Dziedzictwo: Testament Diuka de Crecy". I choć nigdy nie byłem fanem francuskich gierek dynastycznych to z chęcią pochyliłem się nad tym tytułem. Pytanie tylko czy gra w budowanie drzewa genealogicznego może zainteresować i zatrzymać na dłużej?

Czy losowość to coś złego?

Wydawałoby się, że losowość w grach planszowych to chleb powszedni i nie należy w tej kwestii zbytnio wybrzydzać. Gracze z reguły dzielą się na takich, którym to nie przeszkadza i takich którzy wyeliminowaliby ją całkowicie. Na szczęście rynek gier oferuje wiele tytułów, które jeśli nie wykluczają tego czynnika, to znacznie go redukują.

Głośne chrapanie przedwiecznego

H.P. Lovecraft będący jednym z ojców fantastyki naukowej w literaturze, w najśmielszych snach nie mógł przypuszczać, że jego dzieła będą oddziaływać na masową wyobraźnię dziesiątki lat po jego śmierci. Jego opowiadania takie jak "Zew Cthulhu", "Zgroza w Dunwich", czy "Widmo nad Innsmouth" można spokojnie określić mianem kultowych. Filmy, utwory muzyczne, gry planszowe, a wśród nich jedna z najpopularniejszych, czyli "Horror w Arkham" pozwalają kolejnym pokoleniom poznać czym była twórczość samotnika z Providence.

Pif paf!

Czego ludzie głównie szukają w mini grach planszowych? Moim zdaniem tego samego co w ich większych odpowiednikach, lecz powinna je charakteryzować uproszczona mechanika. Taki po trochę jest "Bang", gra kościana w klimacie spaghetti westernu. Jest ona dynamiczna, emocjonująca i zarazem powoduje niekontrolowane salwy śmiechu. Czego można chcieć więcej?

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑